Przejdź do głównej zawartości

Posty

5. Co gdyby..., czyli kto mógłby być zmiennikiem Alonso?

     Kilka dni temu, tj. 11 lutego 2021, świat motorsportu obiegła wiadomość o wypadku Fernando Alonso, w którym uczestniczył w Szwajcarii jako rowerzysta. Pomijając niezwykle ważne kwestie zdrowotne (informacje wskazują, że na szczęście ucierpiała tylko żuchwa i szczęka hiszpańskiego kierowcy - powinien też zdążyć on na przygotowania przed sezonem oraz samo jego rozpoczęcie), w mojej głowie pojawiło się pytanie, kto ewentualnie zastąpiłby dwukrotnego mistrza świata F1? I choć wiem, że nie dzieli się skóry na niedźwiedziu, to zdecyduję się na małe rozważenie tej kwestii.        Możliwości na tymczasowe zajęcie miejsca w kokpicie bolidu Alpine  (byłe Renault) byłoby kilka - jedne bardziej, drugie mniej lub (nie-)prawdopodobne. Jednak już w tym miejscu napiszę, że moim zdaniem francuski zespół wybrałby Nico Hulkenberga. Oto dlaczego: Opcja nr 1. Kevin Magnussen     Kierowca bez angażu na nadchodzący sezon F1 2021. Kilka dni przed wypadkiem...

3. Pole position a zwycięstwo

     Przed Tobą tylko czarne opony Twojego bolidu, biała linia startowa i długa prosta na horyzoncie... Który kierowca nie marzy o takim początku wyścigu... z pole position, które z założenia daje szansę na lepszy start oraz wynik końcowy niż inne miejsca na gridzie pozostałym zawodnikom. Jak tę swoistą nagrodę wykorzystują zdobywający ją kierowcy?      Dzisiaj krótko przeanalizuję, którzy zawodnicy i w jakiej liczbie zdobywali pole position. Zbadam też, jak najlepszy wynik w kwalifikacjach przekładał się na zwycięstwo w wyścigu. Porównam ostatnie dwa sezony F1 (pomimo mniejszej liczby rund i innej ich lokalizacji spowodowanej pandemią COVID-19 w 2020 roku).     Warto podkreślić, że pole position osiąga mała liczba kierowców całej stawki. W roku 2019 pierwsze miejsce w kwalifikacjach zdobywała najlepsza piątka klasyfikacji końcowej (Hamilton, Bottas, Verstappen, Leclerc i Vettel), rok później  trzy pierwsze nazwiska a wraz z nimi Lance Stroll...

2. Jak szybko wymienić opony, czyli tutorial w wykonaniu mechaników Red Bulla i ... Williamsa

      Sezony 2019 i 2020 są  - jak już wspominałam wcześniej - trudne do porównywania. Łączy je jednak niezwykle interesujący fakt. Zarówno w pierwszym jak i drugim analizowanym roku zwycięzcą w kategorii wykręcania najszybszych pit stopów podczas zawodów jest Red Bull, zaś "wicemistrzem" wbrew pozorom Williams.     Przypomnę tylko, że punktacja do wyznaczenia tej nagrody spod patronatu firmy DHL jest identyczna jak punktowanie kierowców, czyli za pierwsze miejsce 25 punktów, drugie 18 punktów itd. Red Bull zgromadził w 2020 r. więcej oczek (555 pkt) pomimo mniejszej liczby wyścigów niż w sezonie 2019 (21 wyścigów, 504 pkt). Ciekawe jest to, że Mercedes jako mistrz konstruktorów w obu tych sezonach stracił do Czerwonych Byków 302 punkty w 2020 i 231 pkt w 2019.     Po drugie, rekord sezonu należał w 2019 i 2020 do stajni z Milton Keynes. Czasy kolejno 1,82 s i 1,86 s są wręcz niewyobrażalne. Warto przeanalizować na powtórkach w trybie slow motion ...

1. O nagrodzie DHL za najszybsze okrążenie 2020 myśli kilka...

          Emocje już opadły, sezon 2020 już za nami. Ameryki nie odkryję, ale pozostało mi dziś trochę czasu, by przyjrzeć się tabelkom i wydusić z nich coś ciekawego.      Ciężko porównywać w jakikolwiek sposób miniony sezon z rokiem 2019 oczywiście przez organizacyjny zamęt zasiany przez pandemię koronawirusa. Różnicy w liczbie czy lokalizacji zawodów nie będę omawiała, tych którzy pragną przypomnieć sobie np. poszczególne areny wyścigów odsyłam do kopalni wiedzy jaką jest oficjalna strona F1.      Zarówno w 2020 jak i w 2019 zwycięzcą został Lewis Hamilton, jednak z tą samą liczbą 6 najszybszych okrążeń. Statystycznie rzecz biorąc ten rok był w omawianej kategorii dla Brytyjczyka lepszy. Warto też podkreślić kolejny dowód na dominację Mercedesa w stawce. Hamilton i Bottas zdobyli dla ekipy łącznie 9 okrążeń, drugi w klasyfikacji konstruktorów Red Bull uzyskał dodatkowe punkty za najszybsze okrążenie zaledwie 3 razy, tyle sam...